Dzieci przed dawną szkołą (fot. niemiecka, przedwojenna)
Dzieci przed dawną szkołą (fot. niemiecka, przedwojenna)

 

HISTORIA DOMU
Budynek został wybudowany i oddany do użytku w 1937r.  Służył jako szkoła podstawowa dla dzieci z Paszkowa  i okolicznych przysiółków.
Szkoła nosiła imię Hermana Stehra, który niegdyś mieszkał i pracował jako nauczyciel w dawnej nie istniejącej już szkole w Paszkowie.
Była to szkoła 3 klasowa. Na parterze mieściły się 2 sale lekcyjne. Na piętrze kolejna sala i kancelaria, na poddaszu zlokalizowane były mieszkania nauczycieli. W wąskim parterowym budynku tworzącym północną ścianę dziedzińca mieściły się toalety.
Budynek przetrwał wojnę. Po wojnie również służył jako szkoła dzieciom z polskich rodzin przesiedlonych na te ziemie. Szkoła funkcjonowała tu do lat 70, później została przeniesiona do Nowej Łomnicy.
Budynek wtedy zyskał nową funkcję – ośrodka kolonijnego dla dzieci. Przyjeżdżały tu na wakacje i ferie dzieci z różnych zakątków Polski. Tę funkcję pełnił kilka lat.
Kolejnym właścicielem budynku zostały agencje rolne. Utworzono tu „Stację górską” i Ośrodek szkoleniowo wdrożeniowy. Pracownicy ośrodka współpracowali między innymi z Akademią Rolniczą we Wrocławiu prowadząc programy wdrożeniowe, doświadczalne oraz szkolenia dla rolników.
Przy tym działał też ośrodek szkoleniowo – wypoczynkowy z salą dydaktyczną i pokojami.
W 2013 trochę z przypadku i trochę z determinacji w Paszkowie zjawiliśmy się my!
Dawna Stacja Górska została przechrzczona na „Zającówkę” gdyż jak tu jechaliśmy pierwszy raz przed samochodem drogą biegł zając, wyglądał jak by nas prowadził w to magiczne miejsce które stało się naszym domem.


PASZKÓW (Pohldorf)
Niewielka wieś u podnóża Rówienki w paśmie Gór Bystrzyckich. Leży na wys. ok. 460-540m
Pierwotnie wieś o układzie łańcuchowym, obecnie znacznie zniekształconym.
Pierwsze zabudowania powstały tu ok. 1530r było to wolne sędziostwo, później ok. 1550r założono Paszków jako osadę leśną.
Wieś dzieliła się na 2 części. Część majątków należała do królestwa a część do Wolnego sołectwa (sędziostwa).
Wieś z niewielkiej osady leśnej rozwinęła się w osadę rolniczo – rzemieślniczą, stała się centrum osadnictwa na pobliskich terenach.
Paszków posiadał kilka nieraz dość odległych kolonii i przysiółków: Istebnik, Pokrzywno, Kostera, Kamionek, Paszkówka, Barczów.
W dawnych czasach we wsi istniały: folwark wolnego sędziostwa, szkoła katolicka, 2 młyny wodne, tartak, kamieniołom piaskowca, zakłady kamieniarskie i tkackie, gorzelnia, gospoda, sklep.
Wieś zamieszkiwało wielu rzemieślników między innymi tkaczy chałupników, kamieniarzy.
W latach 1889-1900 Herman Stehr ( niemiecki poeta i pisarz) był nauczycielem w starej szkole w Paszkowie. W 1937r oddano do użytku nową szkołę jego imienia (bud. nr 30 obecnie agroturystyka Zającówka).
W XIX w wieś zaczęła przeistaczać się w letnisko, znajdował się na trasie którą kuracjusze z Polanicy Zdrój udawali się na Hutę i ruiny Fortu Willhelma. Po wybudowaniu widokowej Drogi Wredego (Stanisława) wieś znalazła się na uboczu poza szlakiem.
Po 1945r pozostała wsią rolniczą. Obecnie ze względu na jej walory krajobrazowe coraz częściej odwiedzana jest przez turystów. Od kilku lat ponownie nabiera charakteru osady letniskowej.


Herman Stehr
W latach 1889-1900 działał tutaj jako nauczyciel Hermann Stehr. Tu rozpoczął swoja twórczość literacką, która uczyniła z niego jednego z najznakomitszych niemieckich poetów.
Hermann Stehr (ur. 16 lutego 1864 w Bystrzycy Kłodzkiej, zm. 11 września 1940 w Szklarskiej Porębie) – niemiecki nauczyciel i pisarz.
Hermann Stehr był synem siodlarza Roberta Stehra i nauczycielki Teresy Faber. W 1885 ukończył seminarium nauczycielskie w Bystrzycy Kłodzkiej i jeszcze w tym samym roku podjął pracę w szkole w Dzbanowie. W 1889 przeniósł się do Paszkowa. Tu napisał pierwsze nowele i w 1894 ożenił się z Hedwig Nentwig. Z tego małżeństwa pochodziło 5 synów i córka. Od 1899 uczył w szkole w Podgórzu (dziś dzielnica Wałbrzycha). W 1911 przeszedł na emeryturę. Jesienią 1915 osiedlił się w Cieplicach Śląskich, skąd przeniósł się w 1926 do Szklarskiej Poręby gdzie mieszkał do śmierci. Został pochowany w Bystrzycy Kłodzkiej.
Hermann Stehr był autorem licznych powieści. W swoich utworach ukazywał życie bohaterów, głównie śląskich chłopów i robotników, jako dramatyczne poszukiwanie Boga. Pisał także baśnie i liryki. Był ceniony przez nazistów jako wyraziciel niemieckiej duszy.  Otrzymał wiele nagród, m.in. doktorat honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego, honorowe obywatelstwo Bystrzycy Kłodzkiej i Szklarskiej Poręby, order orła Rzeszy.

Droga Stanisława
Droga Stanisława jest chyba najpiękniejszą drogę w Górach Bystrzyckich - jest bardzo widokowa, choć nie tak jak dawniej. Z wielu miejsc rozciągają się rozległe panoramy na Góry Bystrzyckie, Masyw Śnieżnika i Rów Górnej Nysy. Zaczyna się na wysokości około 610 m n. p. m. od mostu na Dunie Górnej. Dalej prowadzi obok punktu widokowego na górze Toczek. Następnie trawersuje szerokim łukiem szczyt Łomnickiej Równi. Najwyższy punkt Drogi to 850 m n. p. m. Jej długość wynosi około 6,5 km a różnica wzniesień przekracza 240 m.
Pod Łomnicką Równią, po prawej stronie stoi gnejsowa skałka z wyrytą tablicą upamiętniającą budowę drogi w latach 1933 - 34.
Dawniej przy Drodze Stanisława znajdowały się liczne domy i przysiółki, obecnie pozostał tylko jeden, za łąkami pod Łomnicką Równią.
Opisywana droga jest stosunkowo często uczęszczana, bowiem prowadzi nią żółty szlak z Polanicy Zdrój do Bystrzycy Kłodzkiej przez Hutę (ruiny fortu Willhelma). Posiada ona dobrze zachowaną, kamienistą nawierzchnię.
Na Drodze Stanisława są wytyczone specjalne miejsca widokowe, gdzie można odpocząć i podziwiać widoki. Przy samej drodze wybija źródełko, które nigdy nie zamarza. Po łagodnym zejściu, tuż przed leśnym parkingiem, po prawej stronie w lesie znajduje się grób wspomnianego Wrede'go oraz odchodzące tuż za nim schodki na szczyt wzniesienia.

Legenda Złego
Jest to XVII wieczna historia. Młody syn chłopski spod Polanicy otrzymał spory szmat ziemi uprawnej. Nie zamierzał jednak wieść pracowitego życia rolnika. Spieniężył spadek i kupił karczmę w Kłodzku. Karczma zasłynęła z awantur wszczynanych przez jej gospodarza. Młody wiecznie podpity Hanys (bo tak go zwano) znany był ze swego przeraźliwego wrzasku i przejmującego śmiechu, niepodobnego do ludzkiego.
Kolejnymi cechami było sknerstwo i oszukiwanie klientów dla których był gburowaty. Źle traktował też swoich podwładnych. Było jednak coś, co cudownie uspokajało Hanysa – muzyka fletu. Wrzaskliwy pijak uciszał się, zasłuchany w jego grę.
Hanys przy swoim trybie życia „długo nie pociągnął”. Jednak po jego śmierci okoliczni mieszkańcy nie zaznali spokoju. Zły karczmarz dokuczał im również po śmierci.
Zdesperowani mieszczanie wezwali grabarza -egzorcystę.
Uradzono, że trzeba wywieźć karczmarza z miasta. Wkrótce, w kierunku góry Smolnej ruszył uroczysty pochód. Za furmanką z trumną Hanysa szedł grabarz mamroczący zaklęcia, za nim inkwizytor, za nimi trzynaście starych prostytutek, na końcu zaś tłumy gapiów.
Na samej Smolnej miejsce pogrzebu wskazał biały zając, który nagle ukazał się zgromadzonym i poprowadził ich dróżką nazwaną od tej pory Zajęczą Ścieżką. W miejscu, w którym zniknął, na polanie zwanej Ptasią Łąką, pochowano złego karczmarza. Ważna rola przypadła na zakończenie wspomnianym „emerytowanym” prostytutkom, które obeszły i w ten sposób zatwierdziły granice wyznaczonego dla ducha rewiru.
Eksmisja z kłodzkiego cmentarza okazała się skuteczna. Hanys, zwany już teraz Vogelhannesem przestał dokuczać ludziom. Oczywiście, o ile nie naruszali granic jego posiadłości.
Gdy będąc w rejonie Smolnej usłyszymy dźwięk fletu, albo, co gorsza, zobaczymy grającego na nim pstrokato odzianego człowieka, natychmiast zmieńmy kierunek. Spotkanie z Vogelhannesem naprawdę może być ryzykowne.

 

Paszków (Pohldorf) na dawnej fotografii